Enter your keyword

Anna Knapik – eksploratorka świata i życia o magicznym sercu

Anna Knapik – eksploratorka świata i życia o magicznym sercu

Anna Knapik – eksploratorka świata i życia o magicznym sercu

Pamiętam kiedy w życiu znałam wiele ludzi, ale tak naprawdę, to nie znałam nikogo. Teraz nawiązuje znajomości świadomie i wybiórczo. Zdecydowanie stawiam na jakość, a nie na ilość. Wkładam bardzo dużo czasu i energii w siebie, i w to by moja energia którą slę do świata była jakościowa, pełna miłości, życzliwości i przede wszystkim autentyczności. Dlatego bardzo się cieszę, że świat jest tak zróżnicowany i że każdy znajduje w nim coś dla siebie.

Podejście do życia jakie obecnie mam zmieniło się bardzo po odwiedzeniu prawie 30 krajów. Otworzyły się i każdego dnia otwierają się bardziej moje oczy na piękno tego świata. Za każdym razem, kiedy wybieram się w nowa podróż, czy to geograficzną, czy rozwojową zawsze jestem ciekawa, kogo ze swojego plemienia spotkam i czego mnie to nauczy o sobie. Kiedy spotkałam Anię moje serducho szczególnie zabiło i trafnie podpowiedziało mi, że Ania jest bezsprzecznie osobą godną mojej uwagi i energii. Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że podróże to jedyna rzecz na którą wydajemy pieniądze i stajemy się bogatsi, wewnętrznie bogatsi. Zapraszam do przecudownie bogatego wnętrza Ani Knapik. Pełnego miłości, pozytywnego szaleństwa, odwagi, autentyczności. Najlepsza polska przewodniczka świata i życia!

Aniu, dziękuję, że zgodziłaś się odpowiedzieć na kilka życiowych pytań.

  1. Kim jest Ania zdaniem Ani?

Ania jest dziewczyną, która po latach podążania utartą ścieżką, wytyczoną przez ogólnie przyjęte wzorce postępowania, zdecydowała się na podróż po świecie, która okazała się największą transformacją jej życia. W jej wyniku od 3 lata może cieszyć się wolnością, podróżując i mieszkając w najodleglejszych zakątkach świata, podążając za własnym sercem, jednocześnie pomagając innym odnaleźć swoją ścieżkę.

  1. Jak to jest, gdy pasja staje się Twoim sposobem na życie?

Wspaniale! I choć nie zawsze było łatwo, każdy wysiłek włożony w przekształcenie pasji w sposób na życie był tego warty! I nawet nie chodzi o to, że gdy robimy to, co lubimy, to tak jakbyś nie pracowali. Ja pracuję i to dużo, ale ta praca po raz pierwszy ma jakiś głębszy sens. Przez blisko dekadę zarządzałam projektami marketingowymi w różnych branżach i firmach i choć zawsze bardzo lubiłam swoją pracę, to na jakimś poziomie czułam pustkę. Teraz, po raz pierwszy, praca nie tylko daje mi satysfakcję, ale też spełnienie, a świadomość, że mogę komuś pomóc poprzez podzielenie się swoją historią, wiedzą, czy wypracowanymi przez lata narzędziami daje niebywałą energię do działania.

  1. W jaki sposób rezygnacja z tradycyjnej pracy i oddanie się podróżom wpłynęło na Twoje życie?

Przewróciło je kompletnie do góry nogami! Gdy wyjeżdżałam w podróż w 2015 roku, miała to być kolejna moja przygoda (podróżowałam sporo już wcześniej), tyle że dłuższa. Nigdy jednak nie przypuszczałam, że zapoczątkuje ona zupełnie nowy rozdział w moim życiu. Po 9 miesiącach poznawania świata, kultur ludzi, chłonięcia, smakowania, obserwowania, a także mierzenia się z własnymi demonami różnego kalibru, na jakimś etapie stało się jasne, że powrót do “starego” życia już jest niemożliwy. Coś we mnie pękło, nieodwracalnie się zmieniło. Zaczęłam więc szukać sposobów na to, jak podróżniczy styl życia utrzymać, a z każdym kolejnym projektem, coraz bardziej wzmacniała się potrzeba dzielenia się i pomagania innym. Jeszcze w podróży narodził się mój blog eksploratorka.pl, który dał mi odwagę do budowania biznesu opartego właśnie na pomocy innym. Przeszłam długą drogę i poczułam potrzebę podzielenia się nią z innymi, którzy również są na rozdrożu i szukają odpowiedzi. Dziś już trzeci rok prowadzę nomadnicze życie, odwiedzają najodleglejsze zakątki świata (właśnie wróciłam z Hawajów i Arizony), poznając nowe podejścia, szkoły i metody pracy, którymi następnie dzielę się z innymi w ramach moich kursów i warsztatów wyjazdowych.

  1. Co Ciebie najbardziej w Twoich podróżach fascynuje?

Na tym etapie najbardziej fascynują mnie ludzkie historie, czyli tak naprawdę człowiek. Mimo, że bardzo wierzę w energię miejsc i to, że niektóre z nich służą nam lepiej niż inne, to po odwiedzeniu ponad 50 krajów, zwiedzanie już nie jest dla mnie celem samym w sobie. Wręcz przeciwnie – bardzo rzadko jadę gdzieś, aby coś nowego zobaczyć. Ważniejsze jest dla mnie to, kogo tam spotkam, o czym porozmawiamy i czego się z tego nauczę. A uczę się codziennie czegoś nowego, bo podróże są kopalnią wiedzy nie tylko o świecie i drugim człowieku, ale też o samym sobie.

  1. Jak się ma podróżowanie do Twojego zdrowia? Znalazłaś już złoty środek na to jak być zdrową w podróży? Coś, co może pomóc, bądź zainspirować innych?

Podróżowanie i zdrowie nie zawsze idą w parze. I nie mówię już nawet o jakichś rzadkich chorobach tropikalnych, czy po prostu kwestiach bezpieczeństwa, ale o zwykłym życiowym balansie, który w podróży bardzo ciężko jest zachować. Zalew bodźców, nowych doświadczeń, ludzi i przeżyć jest co prawda niezwykle ekscytujący, ale daleki od harmonii. Na szczęście przez lata próbowania nowych rzeczy i eksperymentowania z różnymi podejściami i metodami coraz częściej zdarza mi się być blisko złotego środka. Osobiście bardzo pomogła mi medytacja, która w podróży nabrała nowego wymiaru, dając mi wewnętrzny spokój i grunt pod nogami w najbardziej wymagających sytuacjach – na końcu świata, gdy najbliżsi byli daleko, i mogłam liczyć tylko na siebie. Do tego stopnia uwierzyłam w jej moc, że spędziłam 6 miesięcy w Azj, zgłębiając różne techniki medytacyjne, filozofie wschodu i pracę z energią. Teraz wiedzą tą dzielę się z innymi podczas kursów i warsztatów. Drugim wyzwaniem zdrowotnym w podróży jest jedzenie. Nie jestem wegetarianką, ale od dzieciństwa nie przepadam za mięsem, co w podróży (szczególnie w niektórych regionach) może stanowić duży problem. Lubię jeść i jedzenie ma dla mnie duże znaczenie poznawcze, kulturowe, ale i zdrowotne – gdy przez dłuższy czas nie mam dostępu do wartościowych “żywych” pokarmów, czuję się niedożywiona, słaba, bez energii. Dlatego teraz bardzo dbam o to, co w podróży jem. Do tego stopnia, że w Azji na przykład podróżowałam z własnym blenderem, co dawało mi możliwość wypicia zielonego smoothie każdego dnia w rejonach, gdzie ludzie o czymś takich nigdy nie słyszeli.

  1. Co lubisz najbardziej jeść? Czy zdarza się, że bywasz na diecie? Jakie jedzenie daje Ci energię, świetne samopoczucie po jego zjedzeniu i uśmiech od ucha do ucha?

Zacznijmy od tego, że kocham jeść. Zawsze lubiłam, ale od kiedy zmieniłam stosunek do jedzenia i traktuję go nie tylko jako przyjemność, a również paliwo dla ciała i ducha, radość jest podwójna! Jak już wspomniałam, za mięsem nie przepadam, więc bardzo rzadko po nie sięgam. Za to kocham ryby i owoce morza, warzywa i owoce, zboża i kasze. W idealnym świecie zaczynam dzień od energetyzującego zielonego smoothie, na obiad jem lokalną rybę z warzywami i słodkimi ziemniakami upieczonymi na grillu, a na kolację na przykład lekką, acz pożywną sałatkę. Nie ukrywam, że lubię też słodycze, a z miłością do cukru walczyłam większość dorosłego życia. Na szczęście jest tyle jego zdrowych zamienników – nawet w postaci owoców – że wystarczy tylko chcieć, i okazuje się, cukier nie musi dyktować naszych żywieniowych zwyczajów.

  1. Czy Twoim zdaniem marzenia się spełniają czy marzenia się spełnia?

Oczywiście, że spełnia! Nie wierzę w bierne podejście do życia we wcześniej zdeterminowanym świecie. Nie wierzę w to, że niektórzy z definicji mają lepiej, a inni gorzej. Oczywiście, rodzimy się w pewnym układzie rodzinnym, kraju, kulturze i rzeczywiście jedni mają lepszy start niż inni. Ale życie niejednokrotnie mi pokazało, że to nie to, co mam wpływa na jego jakość, a to, co z tym zrobię! Stąd wiele potencjalnie “uprzywilejowanych” w różnych obszarach ludzi wcale nie osiąga tego, co chce, bo do tego potrzebna jest wiara i działanie. Kluczowy jest też sposób myślenia – jeśli o czymś skrycie marzymy, ale projektujemy inną rzeczywistość, naturalnie przyciągamy tę inną rzeczywistość. Można też mieć wielkie marzenia, ale nic w kierunku ich spełnienia nie robić – też małe szanse, że pewnego dnia pojawią się przed drzwiami spakowane w pudło z wielką czerwoną kokardą. Marzenia potrzebują podlewania, pielęgnacji, regularnego nawożenia dobrą energią, pracy słowem i czynem.

  1. Jakie masz plany dotyczące swojego rozwoju i czym jest dla Ciebie sukces życiowy?

Sukces życiowy definiuję jako spełnienie na wszystkich polach, które są dla mnie ważne. U mnie to oczywiście dalsze podróże, realizacja najśmielszych projektów zawodowych, które ciągle rodzą się w mojej głowie i zachowanie balansu tej części mojego życia z równie ważnym dla mnie życiem prywatnym, najbliższymi, rodziną, a także zdrowiem – fizycznym i psychicznym.

Po 2 latch działania pod marką eksploratorka na rynku polskim, zdecydowałam się rozwinąć skrzydła i skorzystać z faktu, że nieustannie podróżuję, poznaję ludzi z całego świata i znam trzy języki obce. Tak narodziła się moja międzynarodowa marka Miannah, która wnosi wszystko, co robiłam, czyli uczenie o podróżach, cyfrowym nomadyźmie, lifestyle design i życiowym balansie na wyższy poziom. Mam marzenie, by dotrzeć do jeszcze większej liczby ludzi, dzielić się swoją historią i wiedzą i pomóc, tym którzy są na takim rozdrożu, na jakim byłam sama jeszcze kilka lat temu. Stąd najnowsze wyzwanie, jakie zaczynam zaraz po świętach a także transformacyjne warsztaty rozwojowe, które odbędą się w maju w Grecji. To zawodowo. Prywatnie, w czerwcu planuję spełnić marzenie sprzed kilku lat i przejść Camino de Santiago, czyli szlak św. Jakuba, który będzie niejako uwieńczeniem mojej trzyletniej podróży. Po wielu miesiącach spędzonych w Azji, Ameryce Północnej i Południowej, chciałabym na chwilę też osiąść w Europie i spędzić lato w Europie Południowej, na przykład w Portugalii lub Hiszpanii, do których zawsze było mi blisko.

  1. Czy jakbyś mogła zacząć życie jeszcze raz to chciałabyś je przeżyć tak samo?

Jeszcze niedawno myślałam, że nie. Że chciałabym wyciąć pewien okres mojego życia, w którym nie do końca żyłam w zgodzie z sobą, napędzana tym, co należało, wypadało, czy co ode mnie oczekiwano. Dziś jednak uważam, że gdyby nie ten okres właśnie, nigdy nie doszłabym do tego, jak to moje “w zgodzie z sobą” właściwie ma wyglądać i absolutnie nie życzyłabym sobie innej drogi. Doceniam każdy moment, każdą lekcję i osobę poznaną na mojej drodze i już cieszę się na kolejne jej etapy.

  1. Gdybys nie podróżowała i nie prowadziła biznesu w sieci, to co byś robiła?

Mieszkałabym w Ameryce Południowej, najprawdopodobniej w Kolumbii, w białym domu nad morzem i prowadziłabym warsztaty transformacyjne dla ludzi z całego świata. 🙂 Skupiłabym się na tworzeniu niezapomnianego doświadczenia dla innych w jednym miejscu, zamiast w wielu różnych i za pomocą internetu – jak robię to teraz. Założenia w zasadzie te same.

  1. Jeśli miałabyś coś inaczej zrobić jako dziecko lub nastolatka, aby stać się lepszą zawodowo i życiowo jako dorosła, to co byś zrobiła?

Zawsze mocno wiedziałam czego chcę i miałam dużą determinację, by swoje cele osiągać. To przejawiało się już w szkolnej ławie. Gdy patrzę wstecz, pewnie więcej bym się bawiła i pozwalałabym sobie na większą swobodę, dając sobie więcej tak potrzebnego czasu wolnego, odpuszczenia. To jest bowiem bardzo uwalniające i może być paradoksalnie źródłem czegoś wielkiego.

  1. MIłość ponad ego, czy ego ponad miłość? Co wybierasz i dlaczego?

Oczywiście miłość – w każdej postaci. Co nie znaczy, że ego czasem nie wygrywa. Ale ono też po coś jest – nie chcę go demonizować. Ma nas chronić, zabezpieczać. Niech tak robi – ja staram się dbać o to, aby strach nie kierował moimi decyzjami i działaniami (albo ich brakiem!). A to niełatwa sztuka, bo ponoć wszystko, co robimy robimy z miłości, bądź strachu właśnie. Staram się częściej wybierać to pierwsze.

  1. Wyobraź sobie że słyszy i rozumie Cię cały świat, nie ma ograniczeń językowych. A Ty przez tę jedna minutę masz nieograniczone moce, co mu powiesz?

Żyj w zgodzie z sobą. Masz jedno życie i po coś go dostałeś/dostałaś. Wykorzystaj go jak najlepiej, szukaj swojej ścieżki. A gdy już ją znajdziesz, postaraj się oddać światu to, co otrzymałeś/otrzymałaś – używając swoich talentów, tego w czym jesteś dobry/a i tego, co prawdziwie raduje i zapala serce.

  1. Teraz sobie wyobraź, że masz nieograniczone środki i wpływy na całym świecie, co robisz by zmienić go na lepszy?

Zabrzmi bardzo idealistycznie, ale zaczęłabym od szukania sposobu na wyrównanie różnic na świecie, bo one są źródłem tak wielu konfliktów i niepokoju na świecie. Pierwsze na tapetę wzięłabym ogromne różnice gospodarcze pomiędzy światem zachodnim, a biednymi krajami. Głód, edukacja to chyba najważniejsze tematy, którymi trzeba się zająć.

  1. Wyobraź sobie że jest to Twój ostani dzień życia osiągnęłaś wszystko to o czym marzyłaś. ale wszystkie twoje dotychczasowe osiągnięcia życiowe zniknęły z pamięci innych ludzi i z sieci. Jakie byś pozostawiła po sobie trzy prawdy życiowe?

 

  1. Żyj w zgodzie z sobą – tylko takie życie ma naprawdę sens.
  2. Dbaj o energię, z jaką wychodzisz do świata – od niej tak dużo zależy.
  3. Podróżuj kiedy tylko możesz – to zmienia perspektywę a z nią wzbogaca i zmienia życie.

 

  1. Jaka jest Twoja definicja wielkości?

Nie powiem nic nowego. Dla mnie osoby wielkie to takie, które nie boją się żyć i zaryzykować, by to życie miało sens. Które cechuje odwaga i pomimo przeszkód, ograniczeń i lęków sięgają po swoje marzenia i żyją tak, jak im serce podpowiada – cokolwiek to w ich sytuacji oznacza. Bo życie w zgodzie z sobą nie jest łatwe. A gdy do tego jeszcze tym życiem służą w jakiś sposób innym, to wielkość osiąga poziom master. 🙂

 

Aniu, gdzie Cię można w sieci odnaleźć?

Blog: http://eksploratorka.pl/blog/

Wyzwania: (http://miannah.com/chakrachallenge/)

Warsztaty rozwojowe: (http://miannah.com/greeceretreat/)

Dziękuję za Twój cenny czas i otwarcie swojego pięknego serca. Życzę Ci przede wszystkim spełnienia się na wszystkich wymarzonych polach! Przejścia Camino de Santiago i pewnego dnia nawet i białego domu w Kolumbii! Niech ta Twoja wyjątkowa energia nigdy nie wygasa i zaraża cały świat!

Ściskam serducho,

Daria x

 

 

Related Posts