Enter your keyword


Kiedy wydaje się, że wszystko się skończyło…

Doświadczyłam życia gratis norsk datingside w dwóch różnych krainach. Różnych pod względem wizualnym. Różnych pod względem emocji i zdrowia. I w końcu różnych pod względem poczucia szczęścia i samospełnienia. http://pialadunia.es/?espikoleto=conocer-gente-por-badoo&3c6=e8 Inne kolory, inni ludzie, inne emocje. Pierwsza roboter für binäre optionen kraina była http://www.sme-ae.it/?bioske=o-con-comprovata-esperienza-nel-trading&e80=f2 szybka i obciążająca. Szara i ponura. Wypełniona po brzegi dążeniami, zmartwieniami, pośpiechem. click here Brakowało w niej poczucia pewności siebie. Szukałam w niej szczęścia, bo ciągle mi umykało. Pracowałam dużo. Dawałam z siebie więcej i więcej. A czy brałam? Nie starczało mi sił – https://mummiesclub.co.uk/bilbord/520 byłam psychicznie wyczerpana i wyłączona.

Mimo tego, że miałam cudowną, wspierającą rodzinę, kochającego i wspierającego mnie na każdym kroku partnera. Podróżowałam po świecie, go site to czułam w sobie jedno wielkie „nic”. Tylko tyle: To mój wygląd sprawia, że szczęście ode mnie ucieka – myślałam. http://www.bgroads.com/?prosturadlo1=tecniche-opzioni-digitali-a-60-secondi&f09=32 Jak będę szczuplejsza, będę szczęśliwsza. Tak uwarunkowałam moje szczęście od fizyczności. Świetny wygląd stał się moim priorytetem. Bo przecież miał mi przynieść szczęście. annonces rencontre femme tunisie Codziennie walczyłam o piękną figurę. Nie sama. Stałam się niewolnikiem diet. Jakie diety stosowałam? Łatwiej będzie wymienić te, których nie stosowałam. http://www.industries3r.com/albiol/2296 Zrujnowałam zdrowie. Organizm musiał się bronić. Wypowiedziałam mu przecież wojnę! 

Do tej walki dołączył http://davisslater.com/ficeryw/17 wyniszczający wnętrze wróg – stres. Studiowałam. Najpierw nauki polityczne w Poznaniu na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza, później prawo w Anglii na The University of Law w Birmingham. Naukę połączyłam z prowadzeniem biznesu i pracą. robot option Nic nie dawało mi satysfakcji. Nie miałam czasu na psychiczny odpoczynek. Na siebie. Opadałam z sił. Po wielu latach walki moje ciało było wyczerpane,   Nie miało energii, było wiecznie przemęczone. mój umysł totalnie zagubiony, a moja dusza tylko udawała szczęście. Miałam rozregulowane hormony, anemię, byłam niedożywiona chociaż ciągle jadłam. Leczyłam się. Korzystałam z dobrodziejstw medycyny konwencjonalnej i niekonwencjonalnej. Spotykałam się z terapeutami. Łykałam „cudowne” tabletki, suplementy. I nic. Nie udało im się wyciągnąć mnie z tych wszystkich chorób. Czy nie było dla mnie ratunku?


Wtedy dopiero wszystko się zaczyna!

Skończyłam prawo nastał czas na pracę w dużej kancelarii. Szczęście, prawda? Przecież do tego dążyłam! Ciężko na to pracowałam! Nagle w mojej wyobraźni pojawił się obraz biurka metr na metr. Zawalonego papierami. Tysiące białych kartek zapełnionych czarnymi znakami. To ma być moja przyszłość? Tylko nie to! To nie jest moje życie. Poczułam głęboką tęsknotę za, przestrzenią, wolnością, kolorami. Ale zaraz! Przecież miałam je „pod nosem”! W swojej lodówce, spiżarni, w Azjatyckich sklepach, które z radością odwiedzałam. Odkryłam, że dają mi więcej motywacji niż praca w prestiżowej kancelarii. Wtedy zrozumiałam. W roślinach odnalazłam swoją tęczową ścieżkę do nowej krainy. Weszłam na nią bez wahania. 

A jaka to kraina? To kraina przestrzeni dla samej siebie,  zdrowia i wolności. To kraina uważności na siebie i innych. To kraina szczęścia i spełnienia. To kraina, w której spotykam wspierających ludzi. To kraina, w której pokochałam siebie. 


Czego się nauczyłam?

Od kiedy zaczęłam zwracać uwagę, czym karmię swoje ciało, umysł i duszę, zmieniło się moje życie. Zapomniałam o kulcie ciała. Nie walczę z nim. Karmię je z dbałością. Warzywami i owocami. Jest zdrowe i wdzięczne. A przez to piękne i pełne energii. A ja biorę garściami z tej energii. Z energii owocowo-warzywnej tęczy. Zużywam ją w ruchu. Pokochałam spacery, jogę, trening siłowy, a nawet lubię pobiegać!

Zmieniła się też moja świadomość. Wybrałam autentyczność wobec samej siebie. To dzięki niej uświadomiłam sobie, że jestem wyjątkową osobą. Poprzez bycie szczerą wobec siebie, zaakceptowałam się taką, jaka jestem. I zakochałam się w sobie. Na zawsze. Tworzę moje życie świadomie – to prawdziwe dzieło sztuki. Ubarwiam je kolorami. Z radością i pasją. 

 


Czuję, co czujesz, właśnie tam byłam…

Chcesz? Pokażę Ci drogę do Tęczowej Krainy. Poprowadzę Cię tęczową ścieżką. I będę Cię wspierać w drodze. Bo wiem, jak dotrzeć do celu. Czy warto? Odpowiedz sobie, czy warto wpuścić do swojego życia kolory? Czerwień poziomek i pomidorów, zieleń brokułów, słoneczną żółć bananów i melonów? Te kolory mają moc! Budzą zmysły! Budzą radość! Dają energię i zdrowie! Tęczową ścieżką zaprowadzę Cię do miłości. Niezwykłej. Miłości do samej siebie.  

Wiesz, jedzenie roślin nie ma wad. Syci oczy kolorami, nos zapachami a podniebieniu daje rozkosz. Przygotowywanie posiłków daje mi dużo radości i energii. Wiesz jaką dietę stosuję teraz? Co ja mówię, to nie dieta, żadne kajdany. To styl życia. Żyję tęczowo. Odżywiam się tęczowo. Moja lodówka i spiżarnia pełne są kolorów. 

Wspomniałam przed chwilą, że jedzenie roślin nie ma wad. Ale ma skutki uboczne! Wiedziałaś o tym? Nie, to teraz Ci je wymienię:

  • Brak wzdęć
  • Brak gazów
  • Utrata kilogramów nareszcie i na zawsze
  • Dobre samopoczucie
  • Wyższy poziom energii
  • Większa chęć zadbania o siebie
  • Większy poziom świadomości tego, jak zawartość talerza wpływa na Twoje zdrowie. I życie
  • Zdrowa cera
  • Pogłębiona wyczuwalność smaków. Chciałabyś odkryć słodycz sałaty?
  • Zaczniesz się do siebie uśmiechać
  • Fajny wygląd
  • Poprawa libido
  • Pokochasz siebie
  • Będzie Ci ze sobą wygodnie

To jeszcze nie wszystkie. Jeśli Cię nie przerażają a chciałabyś się dowiedzieć, jak zmienić swoje życie na szczęśliwe a przy okazji (patrz: skutki uboczne) zrzucić nareszcie i na zawsze kilka kilogramów oraz zagrać o zdrowie, zapraszam zapisz się na listę oczekujących na kolejną edycję mojego fantastycznego programu Vegecamp Online

Jak nie czujesz się gotowa jeszcze na nasze spotkanie, a chcesz spróbować swoich sił pomocny może Ci być pomocna moja książka, gdzie wspólnie przejdziemy pierwszy etap zdrowego detoksu Twojego ciała: Ebook – Vege Fit.


Leczenie, a dieta…

Ps. Wiesz, dziś nie mam już problemów hormonalnych, anemii i niedożywienia. Lekarze na tym polu mnie  zawiedli. Ale nadal wierzę w zrównoważone podejście do zdrowia i chcę zobaczyć świat, w którym lekarze i pacjenci inteligentnie łączą medycynę oraz praktyki zdrowego stylu życia. Świat, gdzie lekarze rozumieją, że to co jemy (dieta) przekłada się w 99.99% na przyczyny chorób. Że leczenie się nie będzie efektywne, tak długo, jak nie będzie skupiało się na właściwej diecie (jakościowym paliwie). Bo rodzaj jedzenia jakie jemy, podzielony jest na: nieszkodliwe, naturalne,  wspomagające gojenie – prawdziwe odżywiające jedzenie. Oraz na te szkodliwe przyczyniające się do powstawania chorób.


Stworzyłam tęczę swojego zdrowia

Pokochałam swój wygląd. Jestem wewnętrznie bogata. Zrozumiałam, że dowartościowanie to nie zaliczanie kolejnych kursów, studiów czy markowe ciuchy. To nie wygląd zewnętrzny. To miłość. Do samej siebie. To zaopiekowanie się sobą i wiara w siebie. A jeśli się kochasz, to troszczysz się o siebie. Dbasz o to, by karmić swoje ciało tym co je wzmacnia. 

Zdradzę Ci sekret: rośliny pomogły mi wejść na drogę do szczęścia i świetnej figury. Ja dziś idę tą drogą i z radością Cię nią poprowadzę. Do szczęścia, samoakceptacji i miłości do samej siebie. Ja znalazłam przepis na szczęście. Teraz chcę się podzielić nim z Tobą. Tęczowym roślinnym szlakiem pójdziemy do miejsca, w którym pokochasz siebie. I w końcu będzie Ci ze sobą wygodnie. 

Nie bój się, przeprowadziłam już po nim wiele osób. Nawet moją cudowną mamę. Za sobą  zostawiła niedoczynność tarczycy, 25 zbędnych kilogramów, zaburzoną gospodarkę hormonalną, stany lękowe, rozkojarzenie, takie, że nie mogła zawiązać sznurówki. Przeszła na stronę zdrowia i dobrego samopoczucia. Niektórzy myślą, że to moja siostra.

Potrafię upiększyć Twoje ciało i duszę. Wyruszysz ze mną po szczęśliwą siebie?

 

Jak do tej pory UWAGA wszystkie marzenia mi się spełniają – albo może tak: na wszystkich spełnienie pracuję!

Serce mi pęka jak oczy moje widzą otyłe kobiety i dzieci jakoś szczególnie dziewczynki. Wiem, że ich mamy w sercu chcą dobrze, ale często czują się w natłoku informacji zagubione. SAMA TAM BYŁAM i TAK NIE MUSI BYĆ! Marzę i dotrę do każdej jednej pięknej duszy, która potrzebuje miłości od siebie dla siebie i samoakceptacji samej siebie. Niezależnie czy to duża czy mała dusza! Otyłość i chore ciało to efekt braku świadomej miłości do siebie. Byłam tam i znam to uczucie.

„Uśmiech jest najpiękniejszym kształtem kobiecego ciała.Bądź silną kobietą, aby Twoja córka wiedziała, jak nią być i aby twój syn wiedział, czego szukać w kobiecie.”

 


Połączmy kobiece moce w sieci!

Najpyszniejsze miejsca w sieci do połączenia się ze mną znajdują się w sekcji komentarzy na moim blogu i postach wideo lub na Facebooku i Instagramie i Pintereście.  Aha, i nie zapomnij zapisać się na mój pyszny niusletter! Co tydzień doleci do Ciebie garść dobroci, w tym artykuły, przepisy kulinarne, filmy instruktażowe, przemówienia i wydarzenia, które z pewnością  Ci się spodobają. 

Ściskam serducho,

Daria x

Pomóź mi proszę i podziel się moją historią ze swoją przyjacióką może właśnie teraz tego potrzebuje. Dziękuję!