Enter your keyword

Czarnogóra na Talerzu Część 2 – Raj czy Bajka?

Czarnogóra na Talerzu Część 2 – Raj czy Bajka?

Czarnogóra na Talerzu Część 2 – Raj czy Bajka?

Kolejny wpis z serii bałkańskie podboje. Czarnogóra na Talerzu Część 2 – Raj czy Bajka? Czarnogóra to kraj magiczny, pełen kolorów, świeżości, nadzwyczajnej prostoty i ludzkiej uprzejmości. No nie mogę się nadziwić w ile dobra natura obdarzyła to miejsce. Teraz bardziej rozumiem dlaczego jedyne 20 lat temu toczyła się między innymi na tych terenach wojna. To była walka o kawałek raju. W drugiej części wpisu z serii Czarnogóra na talerzu zabieram Cię w kolejne ciekawe miejsca.

Kolejne ścieżki zaprowadziły mnie do…

Budva – miasteczko typowo turystyczne. Zabytkowa Stare miasto/Starówka bardzo klimatyczna otoczona pierścieniem murów obronnych. Według mnie to główna atrakcja tego miejsca. Nie wiele więcej mi się tam spodobało. Nie moje klimaty. Można także odwiedzić cerkwie i kościoły by bardziej zrozumieć lokalne wierzenia i zwyczaje. Byłam pod koniec września zatem nie w sezonie, ale wyobrażam sobie, że w sezonie to miejsce może być zbyt bardzo zatłoczone i przechadzki po Starówce raczej męczące.

Sveti Stefan – Trzy razy tak! Bajka na ziemi. To wszystko ze względu na klimatyczny widok na piękną wysepkę na której mieści się kompleks hotelowy wyglądający jak mała, tradycyjna wioska na wyspie. Przyjemnie można spędzić dzień na plaży pływając w pięknych turkusowych wodach Adriatyku z widokiem na wysepkę. Piękna śródziemnomorska roślinność, piękne domy z kamienia pokryte czerwonymi dachówkami. Miejsce dla osób szukających spokoju i wyrafinowania. Zupełnie inne klimaty niż Budva, nie jest to miejsce dla osób szukających rozrywek czy imprez.

Petrovac – małe klimatyczne miasteczko z ponad półkilometrową turkusową plażą, promenadą z lokalnymi restauracjami, pięknymi widokami na góry, sklepikami turystycznymi. Jest to miejsce turystyczne, choć moim zdaniem zdecydowanie bardziej przyjemniejsze niż Budva. Budva wydaje mi się być troszkę tandetna (oczywiście o gustach się nie dyskutuje). W Petrovac spędziałam bardzo przyjemne 4 dni w małym mieszkanku, gdzie kuchnia znajdowała się na zewnątrz na tarasie z widokiem na morze – bezcenne. Wieczorne zachody słońca i poranne śniadania skradły moje serce. Będąc w Perovac koniecznie polecam odwiedzić bar/plaże Ponta znajdującą się na samym końcu promenady – najpiękniejsze zachody słońca. Pyszny szpinak z ziemniakami i grillowane warzywa. Wieczorna muzyka na żywo i szalone fale. Jako bonus wifi  na plaży.

Jezioro Szkoderskie – jak chcesz podziwiać pelikany w Europie to koniecznie musisz się tu wybrać. Takich miejsc wiele na Ziemi nie ma. Ogromne jezioro położone zaledwie kilka kilometrów od morza. Otoczone jest górami, a na jeziorze znajdują się wyspy z zabytkowymi monasterami. Niezliczalna ilość nietuzinkowych lili wodnych oraz wiele mało spotykanych gatunków ptaków. To dość nietypowe i zarazem szczególne doświadczenie pływać wśród lili wodnych nawet posunę się do określenia i powiem, że bajkowe. Jezioro jest podzielone pomiędzy Czarnogórę i Albanię – zdecydowanie piękniej to wygląda po stronie Czarnogóry. Aczkolwiek Albania też ma swoje uroki ale to zdradzę w kolejnym wpisie. Na jeziorze można popływać wynajętą łódką  (godzinę za około 25 euro) lub wybrać się na zorganizowaną wycieczkę z muzyką, pączkami i rakiją (lokalny alkohol) za 10 euro.

Bar – przejeżdżałam dwa razy w drodze do Albanii i raz zatrzymałam się na plaży na zieloną herbatkę. Uwielbiam bałkańskie plaże zacienione lasem pinowym i ich zapachem połączonym ze świeżoscią morza. Do samego miasta i jego starej cześci nie miałam sposobności zawitać, więc na jego temat nie mogę się wypowiedzieć. Może ktoś był i ma coś ciekawego do powiedzenia? Chętnie poczytam w komentarzach. Może przy mojej kolejnej wizycie się skuszę.

Były jeszcze inne wioski i wioseczki po drodze do Albanii wszystkie mające swój własny piękny klimat. Południowe wybrzeże Czarnogóry tuż przy granicy z Albanią to także owocowy raj. Uwielbiam te przydrożne stragany z dobrociami, gdzie cudowni lokalni ludzie dzielą się swoimi zbiorami. To taki mój ulubiony rodzaj zakupów. Naturalniej i zdrowiej być nie może. To się dla mnie nazywa jakość.

Na temat jedzenia, zakwaterowania i podróży pisałam w Czarnogóra na Talerzu Część 1 – Raj czy Bajka? także tam znajdziesz odpowiedzi na te podstawowe pytania.

Nie pozostało mi nic innego tylko życzyć Ci wysokich lotów, szerokich dróg, otwartego umysłu, pięknych widoków, pysznych przysmaków i wszystkiego tego co podróże mają do zaoferowania, a mają bardzo wiele.

W kolejnym wpisie zabieram Cię do Albanii.

Daria xxx

Tak to wygląda z perspektywy mojego obiektywu

collage_fotor_fotor
collage_fotor_fotor
collage_fotor_fotorcollage_fotor_fotorcollage_fotor_fotorcollage_fotor_fotor

Related Posts