Enter your keyword

Co Dziwnego Jedzą Inni – Hiszpania

Co Dziwnego Jedzą Inni – Hiszpania

Co Dziwnego Jedzą Inni – Hiszpania

Wpis ten jest częścią projektu Dziwne Zwyczaje Kulinarne Klubu Polki na Obczyźnie. Klubu zrzeszającego Polki i jednego Polaka na całym świecie. Jest to miejsce, gdzie można poczytać informacje z pierwszej ręki o tym jak to jest żyć w innych krajach. Jak się pracuje, jak się nawiązuje znajomości, przyjaźnie, uczy lokalnych zwyczajów, nawyków, jakie są lokalne przysmaki. Bardzo polecam stronę klubu.

Grudzień i styczeń upłynie w Klubie Polki pod hasłem jedzenie. Ale nie takie zwykłe jedzenie. Jedzenie dziwaczne. Nielogiczne. Niezrozumiałe dla przęciętnego polskiego zjadacza chleba. O dziwnych zwyczajach kulinarnych w różnych zakątkach świata opowiedzą Wam oczywiście Polki z obczyzny. Zapraszamy! (Tekst: Klub Polki na Obczyźnie)

Hiszpania to kulinarne królestwo. Kraina owoców morza, mięs, różnorodnych roślin, zatem każdy bez względu na swoje preferencje żywieniowe znajdzie tu coś dla siebie. Czy jest tu dziwna kuchnia, wolę napisać inna, (bo to co jest dziwne dla jednych dla innych jest zupełnie normalne). Zatem hiszpańska kuchnia widziana moimi oczyma zwróciła uwagę na:

Percebes

Zdjęcie pochodzi z marisco.org

„Dziwne kopyta” rosnące na skałach w Hiszpanii też się jada, ba nawet uważane są za jeden z bardziej wyrafinowanych i tych droższych przysmaków. Percebes to dziwnie wyglądające stowrzenia morskie dla mnie przypominające małe stopy hipopotama z pazurami. Każdy ma pewnie swoją własną teorię na ten temat i pewnie są tu tacy, którzy owy przysmak próbowali i uwielbiają. Nie jest to przysmak dostępny dla mnie ze względu na mój roślinny styl życia. Ale jak ma ktoś ochotę podzielić się wrażeniami to chętnie poczytam.Ktoś próbował?

 

Angulas

Zdjęcie pochodzi z hosteleriasalamanca.es

„Węgorzowe spaghetti”, bo po co z makaronu jak można z węgorzy. A w realu oczy psikają figla i wygląda to jak by te małe stworzenia ruszały na talerzu jak małe węże. Generalnie raczej droższa potrawa, ale dla niektórych warta każdej złotówki (no dobra euro). Ogólnie powszechnie jest znane, że węgorz, pomimo tego , że to bardzo tłusta ryba jest to królewska ryba, u nas w domu dziadziuś nam zawsze pichci to cudo. Moja Mama ucieka, bo „węży” nie jada.  Ja się wzbraniam, bo to żyje, krwawi, ma mamę i tatę etc, więc dziadziuś się lituje i kończy się na tym, że zjadamy ziemniaki z surówką. Tak na serio to podobno te małe węgorze podawane jako spaghetti, są dużo mniej tłuste, bo im starszy węgorz tym bardziej tłusty. Fani potrawy obecni?

Caracoles

Zdjęcie pochodzi z lavozdelsur.es

Wiem, że jak się czegoś nie spróbowało, nie doświadczyło, to w zasadzie nie powinno się na temat tego wypowiadać, bo wiedza i rozumienie pochodzą właśnie z doświadczania. Taką wyznaje filozofię w życiu. Także napiszę tylko, że nawet jak byłam na etapie w swoim życiu, kiedy jadłam  prawie wszystko, to doświadczenie zjedzenia ślimaka nigdy do mnie nie przemawiało. A jedyna moja styczność ze ślimakami była taka, że jako dziecko znosiłam je do domu i na parapecie budowałam im domy z sałaty. Mama tego nie lubiła bo całe okna były zawsze pełne śluzu. Potem pamiętam czas kiedy wyjechałam jako 15 latka do Brukseli na wymianę językową i zobaczyłam je u ludzi na talerzu – serce mi pękło, a oczy wyszły na wierzch. Nie potrafiłam połączyć tych dwóch zdarzeń. Czy ktoś próbował ślimaków i chciałby parę słów na ten temat napisać?

Poza tym…

W Hiszpanii jest także bardzo wiele „dziwnych” potraw, których opisywać nie będę, ale Wam tylko o nich powiem i jak macie ochotę to sobie poszukajcie. Zatem: ryjki hiszpańskich świnek, owcze móżdżki, jądra byka i innych zwierząt, flaki choć w Polskiej kuchni też się to jada zatem nie powinno być zaskakujące, naleśniki z krwi i wiele wiele innych, których moja głowa nie chce nawet ogarniać.

Było „dziwnie”?

Ściskam,

Daria xxx

 

 

Related Posts