Wegańskie „Suszi” Awokado Batat i… Same Pyszności

Wegańskie „Suszi” Awokado Batat i… Same Pyszności

Wegańskie „Suszi” Awokado Batat i… Same Pyszności

Wegańskie „Suszi” Awokado Batat i… Same Pyszności. Ile z Was jeszcze kojarzy jedzenie sushi z jedzeniem surowej ryby? bo mi się nadal takie historie o uszy obijają. Gdzieś tam ziarenko prawdy w tym jest – to ziarenko to fakt, że ryby jak najbardziej można użyć do przygotowania sushi. Zazwyczaj są to drobniutkie kawałeczki ryby połączone zazwyczaj z ryżem i innymi składnikami. W tym często warzywami i niekoniecznie ryba musi być surowa. Zatem nie taki diabeł straszny jak go malują.

Aczkolwiek aby rozwiać wszelakie wątpliwości, bo wyobraźnia czasem płata figle, pomyślałam, że przygotuję i podsunę Wam fajny przepis na wegańskie „suszi”, bo takie lubię. Pamiętaj, że zawsze możesz dodać swoje ulubione składniki. Moja mama na przykład  lubi z tuńczykiem, choć w tej wersji też je uwielbia. Zapraszam na Wegańskie „Suszi” Awokado Batat i… Same Pyszności.

IMG_5115_Fotor

 

PRZEPIS

  • czas 30 minut
  • trudność łatwe
  • dieta bez mięsa, mąki/glutenu, orzechów, nabiału

SKŁADNIKI

  • szklanka ugotowanego ryżu (nie użyłam specjalnego do sushi bo tylko miałam basmati ryż – uwielbiam, a uwielbiam jego aksamitność, więc voilà)
  • 1 dojrzale awokado
  • 1 czerwona, słodka papryka
  • 1/2 ugrilowanego batata (słodki ziemniak)
  • garść rukoli
  • 1 czerwona cebula
  • łyżka oliwy
  • 4 glony/liście do sushi (w opakowaniu zazwyczaj jest 6) Z jednego liści wychodzi 6 kawałków sushi – na osobę idealnie
  • sos sojowy (ekologiczny) – modyfikowana soja to okropieństwo. (Z soją także warto być uważnym przy wysokim poziomie estrogenów)

Zestaw do sushi –  najbardziej potrzebna jest podkładka do zawijania

PRZYGOTOWANIE

  1. Gotuję ryż ale nie rozgotowuję. Lubię jak jest sypki i al dente
  2. W czasie kiedy ryż się gotuje, zawijam batata w folię i wstawiam albo do piekarnika albo grilluję, aż będzie miękki. Na grillu sprawa ma się szybciej niż w kuchence. Tu mowie o mojej mega zwyczajnej i prostej kuchence
  3. Myję wszystkie warzywa oprócz cebuli
  4. Paprykę kroję na długie cienkie paski
  5. Awokado przekrawam na pól, wyciągam pestkę i kroję wzdłuż na jak najdłuższe lecz cienkie paski
  6. Cebulę obieram i kroję na półpierścienie
  7. Ugotowany ryż, odcedzam i zalewam zimna wodą, pozostawiam na durszlaku na kilka minut aby pozbyć się wody. Dodaję oliwę i mieszam
  8. Szykuję podkładkę do sushi i kładę na niej liścia/glonek (na glonie są paseczki one sugerują gdzie po zawinięciu można przecinać. Zatem ozaczone paseczki zostawiam po zewnętrznej stronie liścia

Teraz kolejno układam:

  1. Na powierzchni  liścia układam ryż 0,5 centymetrową warstwę (pozostawiam puste 1,5 centymetra na początku i końcu liścia po to by po zawinięciu się ładnie skleiło)
  2. Następnie bliżej początku liścia ale na już wyłożonym ryżu w szerz liścia na jednej długości układam warzywa: awokado na nim rukolę, na rukoli paprykę, na papryce cebulę, na cebuli batata

Zawijanie:

  1. Zawijam podkładkę tak jak bym zwijała roladę lub makowca. Jak dochodzę do końca, to te pozostawione 1.5 centymetra liścia smaruję wodą aby ładnie się wszystko skleiło

Krojenie:

  1. Kroję wedle sugerowanych na liściach paseczków/kreseczek
  2. Proponuję użycie bardzo ostrego noża

Przygotowane „suszi” układam na talerzu. Serwuję z sosem sojowym. Patyczkami delikatnie podnosimy kawałek, moczymy w sosie sojowym i wcinamy. Sos sojowy jest słony, zatem wydobywa ze wszystkich składników ich pyszny smak.

Smacznego.

Hej! Wkładam całe serce w to co robię, a  dzieleniem się pomnażamy dobro, więc uradujesz moje serducho, jak podzielisz się tym wpisem z kimś, kogo znasz, kto by na tym skorzystał! Moim celem jest zawsze pomoc tak wielu osobom, jak tylko mogę, zachęcając do bardziej świadomego jak i pysznego jedzenia i życia! Ale nie mogę tego zrobić bez Ciebie. Dziękuję Ci! Jesteś wielka!

 Ściskam

Daria x

Related Posts

  • Tak po prawdzie sushi w rozumieniu japończyków to ryż zaprawiony octem z odrobiną wasabi, na którym położony jest kawałek surowej ryby, doprawiony sosem, np. sojowym. Nazywa się to nigiri. Rolki, które przygotowałaś to maki, a dokładniej california roll maki. „Tradycja” jedzenia ich z czymś innym niż surowa ryba pochodzi (o zgrozo!) z Kanady 😀
    Żeby nie było, ja też nie zawsze mam ochotę na surowiznę, zwłaszcza w Polsce, gdzie powątpiewam w świeżość ryb. Dlatego często sięgam po takie wegetariańskie rozwiązania.

    • Kasiu jak widać wiesz zdecydowanie więcej niż ja na ten temat 😉 Ja pozostaje w takim razie przy ‚maki’ – uwielbiam ich smak ostatnio – szaleństwo! Pozdrawiam, Daria xxx

    • Kasiu jak widać wiesz zdecydowanie więcej niż ja na ten temat 😉 Ja pozostaje w takim razie przy ‚maki’ – uwielbiam ich smak ostatnio – szaleństwo! Pozdrawiam, Daria xxx

  • Tak po prawdzie sushi w rozumieniu japończyków to ryż zaprawiony octem z odrobiną wasabi, na którym położony jest kawałek surowej ryby, doprawiony sosem, np. sojowym. Nazywa się to nigiri. Rolki, które przygotowałaś to maki, a dokładniej california roll maki. „Tradycja” jedzenia ich z czymś innym niż surowa ryba pochodzi (o zgrozo!) z Kanady 😀
    Żeby nie było, ja też nie zawsze mam ochotę na surowiznę, zwłaszcza w Polsce, gdzie powątpiewam w świeżość ryb. Dlatego często sięgam po takie wegetariańskie rozwiązania.

  • Kiedyś też robiłam sama sushi, ale niestety jest to dość pracochłonne zajęcie, a ryż nie zawsze wychodził idealny… Ale Twoje wygląda pysznie!

    • Witaj Gosiu!

      Muszę przyznać, że pierwszy raz był ‚messy’ Jak to ze wszystkim 😉 Zawsze śmieje się bo jak wchodzą do kuchni to się za głowę łapią 😉 Choć ja tam kocham te moje kuchenne rewolucje. Poza tym z biegiem czasu bałagani się mniej i mniej bo się wpada w rytm.

      Teraz mam taki sposób, że jak przyrządzam ryżowe potrawy to gotuję więcej ryżu i następnego dnia kroję warzywa i zawijam w liścia. I jest suszi. Co do ryżu ja najbardziej lubię basmati jest mega aksamitny i się nie klei. Polecam.

      Pozdrawiam ciepło,
      Daria xxx

  • Pycha:)))) Akurat jemy ryby, ale warzywną wersję sushi bardzo lubimy.

  • Smakowita dietetyczna wersja 🙂 Dla mnie idealna, bo nie znoszę ryb a co dopiero surowych.

  • Arcydzielna

    uwielbiam sushi! z rybą, z warzywami wszystkie, nawet na słodko 😉 Właśnie ryby i sery stoją mi na przeszkodzie do veganizmu, W wersji warzywnej tez próbowałam ale jednak to nie to samo… chociaz mam nadzieję ze się kiedyś przekonam tak na 100 %

    • Jak nie masz uczuleń i dobrze się czujesz to nie ma co się forsować i odmawiać sobie przyjemności. Pozdrawiam, Daria xxx

  • Kinga C

    Uwielbiam sushi a takie z pewnością również by mi smakowało! Koniecznie muszę sobie zapisać Twój przepis 🙂
    Pozdrawiam serdecznie 😉

    • Ja właśnie zwolenniczka nigdy nie byłam dopóki nie zaczęłam kombinować z warzywami 😉 Pozdrawiam cieplutko, Daria xxx

  • Wygląda pysznie! Ja mam za sobą kilka sushi party przygotowanych własnoręcznie, ale tradycyjnych, z rybą. Muszę spróbować też warzywnych. Uwielbiam sushi..Także chyba czas powrócić do samodzielnego przygotowania. Wiem, że w Warszawie otworzyło się nowe miejsce z vege sushi, więc jak będę w Polsce muszę wypróbować! Pozdrawiam serdecznie!

  • Woow! Zdjęcie mnie zwaliło z nóg!

  • O to coś zdecydowanie dla mnie 🙂 Sushi zawsze kojarzy mi się z owocami morza, za którymi nie przepadam, a tutaj proszę, można inaczej 🙂

  • Ela Zalewska

    To jest coś takiego że jesz i nie masz wyrzutów.Super,a zdjęcie rewelacja:)

  • Pingback: Przegląd tygodnia #4 - Rabarbarowo()

  • Ależ apetyczne zdjęcia suszi 🙂 Ostatnio jadłam takie gotowe, ale nie wyglądało tak pięknie jak Twoje 🙂

  • Wygląda przesmacznie 😀 Muszę spróbować 😀