Enter your keyword

Przyjaźń, Szczęście i Szacunek do Samej Siebie

Przyjaźń, Szczęście i Szacunek do Samej Siebie

Przyjaźń, Szczęście i Szacunek do Samej Siebie

Wpis ten jest częścią projektu tworzonego przez Klub Polki na Obczyźnie, miejsca w sieci, które zrzesza kobietki z całego świata. Celem klubu jest, aby członkowie zawierali nowe znajomości i zdobywali wiedzę o życiu w rożnych zakątkach świata, jak i wzajemnie się wspierali i sobie pomagali. Po prostu piękna inicjatywa. Często zatem dzielimy się rożnymi doświadczeniami. Moje dzisiejsze doświadczenie to: czym jest dla mnie przyjaźń?

Bo przyjaźń to nie wielka rzecz, ale milion małych rzeczy.

W tym roku mija dekada od momentu, gdy wyjechałam z Polski, poszukując wtedy szczęścia, a teraz to w sumie nie wiem czego. Życie wystawiło mnie na wiele pięknych doświadczeń. Nawet posunę się do powiedzenia, że dość intensywnie mnie zweryfikowało, dając mi kilka wartościowych lekcji. Jedną z nich była lekcja o przyjaźni.

Nie napiszę tu o szczególnie bliskiej mi osobie czy osobach, gdyż chcę uszanować ich prywatność. Napiszę ogólnie o przyjaźni i aspektach według mnie z nią związanych, na przykład takich, jak nasze własne szczęście. Dlatego ten post jest w dużej mierze nawiązaniem do jednego z moich poprzednich, który napisałam skupiając się na szczęściu: Twoje szczęście jest moim szczęściem.

Czy słynne powiedzenie, że przyjaciół poznaje się w biedzie, traci swoją moc?  W dzisiejszych czasach, moim zdaniem, przyjaciół nie do końca poznaje się w biedzie, ale po tym, jak znoszą nasze szczęście.

Jestem obserwatorką ludzkich zachowań i od jakiegoś czasu zauważyłam, że w powietrzu jest coraz więcej zazdrości, zawiści i niezdrowej rywalizacji. Dlaczego? To tylko buduje w nas stres – kortyzolowego wroga, który negatywnie wpływa na nasze zdrowie, a co za tym idzie, nasze życie. Przecież to, co sami dajemy, do nas wraca.

Od momentu, kiedy zaczęłam cieszyć się szczęściem innych, szczęściem moich przyjaciół, sąsiadów, a nawet i obcych, zaczęłam ich dopingować w ich dążeniach, gratulować im ich osiągnięć, sama stałam się szczęśliwa. Zrozumiałam wtedy, jak to towarzyszące mi uczucie mojego własnego szczęścia i mojego własnego spełnienia przekłada się na relacje z moimi przyjaciółmi, moją rodziną, a nawet i obcymi.

Większość z nas ma potrzebę osiągania czy zdobywania szczęścia, bo naturalnie każdy chce być szczęśliwy. Na własnej skórze doświadczyłam, że ta droga do osiągnięcia szczęścia bywa pokręcona. Choć warto się zagubić, bo to często daje zupełnie inną perspektywę patrzenia na świat i weryfikuje nasze wartości.

Jako szczęśliwi i spełnieni ludzie dochodzimy do potrzeby bezinteresownego dawania, uszczęśliwiania innych. Według mnie, pełnię szczęścia osiąga się właśnie wtedy, kiedy zrozumie się i doświadczy mocy dzielenia się i dawania. To moc całkowitego spełnienia, bo nic nie daje większego sensu, osobistej satysfakcji, niż nasz wkład w dobro innych. Zaczynają się wtedy dziać najpiękniejsze rzeczy. To właśnie na tym etapie w życiu człowieka rodzi się prawdziwa, bezinteresowna przyjaźń. Przyjaźń, która nie ocenia, która nie zazdrości, która szczerze życzy. Przyjaźń, która uszczęśliwia.

W sercu wiem, kto jest moim przyjacielem. Bycie przyjacielem to dla mnie ogromne wyróżnienie i zawsze będę to nieskończenie pielęgnować wciąż powtarzając, że przyjaźń to nie wielka rzecz, ale milion małych rzeczy. Jednocześnie, tylko i wyłącznie z szacunku do samej siebie jestem w stanie odejść od wszystkiego, co więcej mi nie służy, nie rozwija mnie i nie uszczęśliwia. Nie lubię walić głową w ścianę, wolę się odwrócić i iść w inną stronę. W końcu wszystko w życiu ma swój początek i swój koniec. Nic na siłę.

Czy jest inaczej z nawiązywaniem przyjaźni w Wielkiej Brytanii niż było w Polsce? Jeżeli język nie jest barierą, to myślę, że nie ma tu większej różnicy. Jednak wiadomo, że jako naród wychowani jesteśmy w danej kulturze, tradycjach, religii, które jednak kreują określone wartości. Zawsze więc pod uwagę należy wziąć fakt, że co kraj to obyczaj, zatem nigdy ludzie z innego kraju nie będą tacy jak Ci, którzy wychowywali się na swojskich podwórkach. Naturalnym jest, że lubimy ludzi takich, jakimi sami jesteśmy, więc zawsze, poprzez poczucie humoru,  język, czy historię bardziej swojsko będziemy  się czuli wśród swoich. Odnośnie mentalności rodowitych Anglików to powiem, że z jakiegoś powodu raczej trafnego, jednak oddzieleni są od kontynentalnej Europy (sarkazm). Aczkolwiek zróżnicowanie kulturowe  w tym kraju pozwala na nawiązywanie znajomości z ludźmi z rożnych zakątków świata i to jest piękne.

Nie możesz przeżyć perfekcyjnego dnia, jeżeli nie zrobisz czegoś dla kogoś, kto nigdy nie będzie w stanie Ci za to zapłacić. John Wooden – ,,a zyskasz przyjaciela na cale życie.”

Pięknego tygodnia,

Daria xxx

Related Posts

  • Przyjaźń do niezwykle ważny temat w życiu każdego człowieka. Ciekawe jest jednak to, co wspomniałaś na temat tego, kiedy poznajemy prawdziwego przyjaciela. Widać, wszystko ulega zmianom kulturowym, gospodarczym, nawet takie fundamentalne kwestie, jak przyjaźń.

    • Prawdziwa przyjaźń nie ocenia, nie rani, nie zazdrości bez względu na sytuacje. Dojrzewa, akceptuje zmiany, cieszy się i wspiera całym sercem <3 Pozdrawiam, Daria x

  • jesteś tak pozytywna, jasna i promienna, że od samego patrzenia na Twoją stronę robi się lepiej. cudowne miejsce. o, a obok brownie. a ja szukałam przepisu. zaraz sobie spojrzę. cudnego dnia Ci życzę.

  • Myślę, że prawdziwych przyjaciół, tych na całe życie, poznajemy wtedy gdy najmniej się tego spodziewamy. Przynajmniej tak jest w moim przypadku.

  • Nie ma jak trafić na blog przypadkiem,a postanowić z nim zostać na zawsze…Tu jest cudownie!

  • Daria ah jak my sie zgdzamy w pogladach… Przyjazn jest olbrzymim szczesiem jelsi nas spotyka, wymaga pielegnacji, szacunku, czasu..ale tez wazne jest to o czym napisalas : „Jako szczęśliwi i spełnieni ludzie dochodzimy do potrzeby
    bezinteresownego dawania, uszczęśliwiania innych. Według mnie, pełnię
    szczęścia osiąga się właśnie wtedy, kiedy zrozumie się i doświadczy mocy
    dzielenia się i dawania …” pieknie… i juz pisalam przy Twoim poprzednim wpisie, ze cieszenie sie szcesciem innych to najlepsza umiejetnosc jaka mozemy sobie wyrobic! Da nam spokoj, radosc , a wszystko wraca do nas podwojnie! Sciskam Cie kochana!

    • Martuś to ja pozwolę sobie powtorzyć Twoje słowa: „ze cieszenie sie szcesciem innych to najlepsza umiejetnosc jaka mozemy sobie wyrobic” Piękna dusza z Ciebie <3 Ściskam mocno, Daria x

  • Pingback: Projekt Kwiecień - Maj 2016 - Klub Polki na Obczyźnie()

  • Też mam zdanie, że przyjaciół się poznaje po tym jak znoszą nasze szczęście, a trudno o takich. Sama parę razy się o tym przekonałam. Najwidoczniej (dla niektórych) najtrudniej jest być przyjacielem osoby, której się powodzi. Smutne.

  • Wiesz, jestem ełaśnie po kursie Sherobrne i wydaje mi się, że dzisiaj ludzie naprawdę nie wiedzą jak budować między sobą relacje. A skoro nie wiedzą tak podstawowej rzeczy, to jak mogą być szczęśliwi?

    • Brakuje przedmiotu w szkołach z serii inteligencja emocjonalna, bo jak by nie było wszystko łączy się z rozwojem osobistym – dochodzimy wtedy do zupełnie innych spostrzeżeń na temat życia, świata, relacji międzyludzkich, a w tym własnego szczęścia. Według mnie to kwestia uświadamiania siebie samego, ale wszystko to zaczyna się od „chcenia”, chęci czy zainteresowania – u Ciebie widzę, że uczestniczysz w kursach, rozwijasz umiejętności miękkie co przekłada się na Twoja konkluzję, która zresztą jest bardzo trafna. Pozdrawiam ciepło, Daria x

      • W szkołach trzeba jeszcze wiele rzeczy zmienić, znaim naprawe będziemy czuli się tam dobrze. Ale wiesz, budowania relacji można zacząć już dziś 🙂
        Pozdrawiam Cię również i dziękuję za ciepłe słowa 🙂

  • Z budowaniem relacji jest tak, że wymagają one czasu i obustronnego zaangażowania. Ludzie przyzwyczajeni są do tego, że wszystko dostają szybko, a przyjaźń to coś co raczej rozwija się powoli. Jak to było powiedziane w książce ,,Mały Książę” – ,,ludzie nie mają przyjaciół, bo nie ma magazynów z przyjaciółmi”

    • Pięknie powiedziane… Bo przyjaźń to nie wielka rzecz ale milion małych rzeczy, a to przekłada się i na czas i na zaangażowanie. Mały Książe wiele uczy <3 Ściskam, Daria x

  • Piękna dusza- piękne słowa no i wypieki ;). Zgadzam się z Tobą Daria w 100%! To jak podchodzimy do ludzi do nas wraca, a nie ma nic przyjemniejszego niz ludzka bezinteresowność i życzliwość 🙂
    ps. Czy ja nie zajarzyłam a Ty mieszkasz w mojej ukochanej Anglii?? 🙂

    • Pięknie dziękuję za te wartościowe słowa <3 Tak mieszkam i to już prawie dekadę. A co w Anglii tak kochasz? Ściskam, Daria x

      • O qurcze! A gdzie? I co robisz?
        Co kocham? Głównie pozytywne wspomnienia ( mieszkałam tylko rok ale zawsze) bo nie pogodę 😉

        • Obecnie mieszkam w Solihull w hrabstwie West Midlands. Robiłam wiele rzeczy przez te lata. Studia, praca, biznes. Teraz glownie zajmuję się swoimi pasjami i zamykam dekadę życia w UK pod koniec roku wyprowadzką do Hiszpanii, czas nadrobić deficit słońca i nauczyć się czegoś nowego. Ty co porabiałaś przez rok w UK? Ściskam, Daria x

          • Oo- no to niezły przeskok z UK do Hiszpanii! I to bardzo pozytywne: ludzi i pogoda <3 A ja pojechałam na wakacje i tak się trochę przedłużyło 😉 Praca za barem, potem awansik i tak minęło. A powrót do PL miał być na chwilę ale wyszło jak wyszło 😉

          • Zawsze to nowe dośwadczenia <3

          • Dokładnie! 😀

  • Mirella

    O tak, zgadzam się 🙂

  • Adzik tworzy

    „Przyjaciół nie do końca poznaje się w biedzie, ale po tym, jak znoszą nasze szczęście” – z tym stwierdzeniem w pełni się zgadzam! Gdy komuś udaje się odnieść w życiu sukces, choćby mały, niektórzy znajomi mogą nieźle obrąbać komuś tyłek za plecami… Sama się o tym przekonałam, na szczęście miałam też obok siebie ludzi, których teraz mogę nazwać prawdziwymi przyjaciółmi.

  • Bardzo dobry tekst. Szczerze powiedziawszy jestem raczej odludkiem i poznawanie nowych ludzi i wchodzenie z nimi w głębokie relacje przychodzi mi bardzo ciężko, dlatego moim najlepszym przyjacielem jest mój mąż:) i mam jeszcze oprócz tego jedną taką bliską osobę – dobrze mi z tym. Poświęcam im czas, cieszę się ich sukcesami jak swoimi własnymi:), daję, dzielę się:).

  • Najważniejsze w życiu to mieć prawdziwych przyjaciół. Reszta się jakoś ułoży 🙂

  • Nie wyobrażam sobie mojego życia bez przyjaciół. Tych prawdziwych, takich jak piszesz. Tych, którzy cieszą się z mojego szczęścia i których szczęściem jak mogę się cieszyć. Przyjaźń jest piękną formą miłości 🙂
    Kinga

  • Przemysław Piątek

    Nie lubię nadużywania słowa przyjaciel, bo wiem że prawdziwych przyjaciół jest naprawdę niewielu. Można mieć wielu znajomych i kolegów, ale przyjaciel to jednak ktoś specjalny w moim życiu, na którego zawsze mogę liczyć.

  • Piękny, szczery i prawdziwy tekst. Co byśmy zrobili bez drugiej, bliskiej nam osoby ? 😉

  • Piękny, szczery i prawdziwy tekst. Co byśmy zrobili bez drugiej, bliskiej nam osoby ? 😉